Festiwal Off Plus Camera – bardzo off

Od zeszłego piątku trwa festiwal filmowy Off Plus Camera. Są pokazywane rożne filmy m.in. Niepokonani Petera Weira, Młoda Wiktoria, Strefa Wojny Tima Rotha, Black i Dev z Amitabhem Bachchanem, Mała matura 1947 oraz wiele innych. Do repertuaru nie mam zastrzeżeń. Tylko organizacja samego festiwalu kuleje. Z kina Kijów zabrano siedzenia, a nie każdy chce i może usiąść na schodach prowadzących do kawiarni. Do znanych gości powinni być przydzieleni wolontariusze, którzy przypilnowaliby grafiku. Jak dla mnie wolontariusze mają pomagać i informować gości i widzów festiwalu. Środowy przypadek Americi Ferrery, która była trochę wystraszona tłumem na spotkaniu z Timem Rothem przed projekcją Strefy Wojny. Wolontariusz powinien do niej podejść, zapytać o co chodzi i udzielić niezbędnej informacji.

Uwagi do programu: numery stron powinny być przy krawędziach, a nie przy zszyciu. Brakowało mi oddzielnej rozpiski gości – kto i kiedy się zjawi. W programie brakowało też informacji o cenach biletów.

Wasz Lis Książkowy

Published in: on 15 Kwiecień 2011 at 08:57  Dodaj komentarz  
Tags: ,

Gala nie musi być sztywna

Wczorajszy wieczór upłynął pod znakiem Tima Rotha – aktora znanego z filmów Quentina Tarantino i serialu Lie to me. Przed pokazem jego filmu, Strefa wojny, odbyła się gala wręczenia nagrody Pod Prąd. Andrzej Sołtysik jako prowadzący imprezę był wspaniały. W porównaniu z nim gala z udziałem Amitabha Bachchana była sztywna jak nakrochmalone prześcieradło. Robiąc zdjęcia chyba miałam problemy ze wzrokiem, bo chyba stałam z niecały metr od Americi Ferrery – jeżeli to była ona. Jeśli tak, to jest szczuplejsza niż mi się zdawało.

Zdjęcie nie jest najlepszej jakości, ale cóż … ważne że jest wyraźne. Tim Roth okazał się, być człowiekiem z poczuciem humorem.

Wasz Lis Książkowy

Published in: on 14 Kwiecień 2011 at 05:19  Dodaj komentarz  
Tags: , , ,

Kulturalnie, bardzo kulturalnie

Transmisje przedstawień teatralnych i baletów cieszą się straszną popularnością. W niedzielę złapałam się na transmisję baletu Don Kichot z Teatru Bolszoj w Moskwie, ponieważ dziewczyna, której moja znajoma udziela korepetycji z matematyki, rozchorowała się i nie chciała, żeby bilet się zmarnował. Przedstawienie było wspaniałe. W niedzielę też wykupowałam bilet na transmisję przedstawienia teatralnego Frankenstein w reżyserii Danny’ego Boyla z National Theatre z Londynie. Wylądowałam w czwartym rzędzie z brzegu, ale najważniejsze, że bilet jest.  Od razu zarezerwowałam bilet na balet Dama Kameliowa na 3 kwietnia i na Jezioro Łabędzie na 12 czerwca.

Tyle z kwestii teatralno – baletowych. W poniedziałek byłam też na filmie Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł. Film mnie jakoś nie zachwycił na tyle, żeby go wychwalała pod niebiosa, ale nakręcony sprawnie i nie nudzi. Takich filmów nadal brakuje w polskim kinie, a mamy całe hektary tematów do wykorzystania. Przeczytałam też Marinę Carlosa Ruiza Zafrona. Wzruszająca książka nie siląca się na wyższą filozofię – po prostu świetne czytadło pokazujące Barcelonę.

Wasz Lis Książkowy

Już po szantach

W niedzielę zakończył się Festiwal Shanties 2011. Na koncertach mnóstwo ludzi i fajna atmosfera. W przyszłym roku idę na koncert finałowy. Dni od ostatniego wpisu były też wypełnione filmowo. Film Pogorzelisko nominowany do Oscara w kategorii Najlepszy Film Nieanglojęzyczny pokazał zupełnie inną stronę Bliskiego Wschodu ogarniętego wojną. Bliźnięta, Simon i Jeanne, dowiadują się u notariusz podczas odczytywania testamentu, że ich ojciec żyje i że mają brata. Dostają dwa listy – jeden dla brata i jeden dla ojca – i mają je dostarczyć. Dopiero wtedy dostaną spadek. Jeanne odbywa pierwszą część podróży odbywa sama. Dociera do rodzinnej wioski i poznaje przyczyny, dla których jej matka została wyklęta i wyjechała do dużego miasta. W pewnym momencie dołącza do niej Simon. Odnajdują kolejne osoby związane z matką podążając do celu.

Millhaven okazało się bardzo przyjemną i makabryczną, prawie siedmiominutową animacją z fantastycznym wykonaniem piosenki Nicka Cave’a The Curse of Millhaven przez Katarzynę Groniec (polecam też wykonanie Kingi Preis). 2 Rembrandty w ogrodzie opowiadają historię o zakopanym przed II Wojną Światową skarbu na podwórku kamienicy zajmowanej obecnie przez wojsko. Dave Atkin, główny poszukujący skarbu, próbuje robić nawet podkop, by znaleźć złoto i dwa obrazy Rembrandta zakopane przez swojego dziadka i srebro ukryte przez rodzinę swoich kuzynów. Odnalezionych dopiero po latach. I okazało się, że skarb zniknął, ale pojawili się nowi i do tej pory nieznani członkowie dalszej rodziny.

Wczoraj byłam na filmie Do szpiku kości (angielski tytuł Winter’s Bone). Film pokazuje zupełnie inną stronę Ameryki niż ta, do której przyzwyczaiły nas komedie romantyczne i reklamy. Na głębokiej prowincji (środek lasu) rządzi zmowa milczenia i twarde pięści. Nie ma nic pięknego – tylko walka o przeżycie.

Wasz Lis Książkowy

Published in: on 1 Marzec 2011 at 19:59  Dodaj komentarz  
Tags: , , ,

Pierwszy krok Czarnego Łabędzia

Zobaczyłam już chyba wszystkie ważne filmy w oscarowej kategorii Najlepszy film - “Incepcję”, Jak zostać królem i Czarnego Łabędzia. Każdy z nich jest inny.

Incepcja jest raczej połączeniem filmu sensacyjnego z dramatem z naciskiem na pierwsze. Świetne role Leonardo DiCaprio, Kena Watanabe i Josepha Gordona Levitta.

Jak zostać królem - pół komedia, pół dramat. Książę Albert (w 1936 r. po abdykacji swojego brata został królem Jerzym VI) jąka się, a czasy wymagają, żeby przedstawiciele rodziny królewskiej wygłaszali orędzia do narodu w kraju i za granicą przez najnowszą zdobycz technologiczną – radio. Najskuteczniejsze okazują się niekonwencjonalne metody stosowane przez Lionela Logue’a, terapeutę mowy, który wcześniej pracował z żołnierzami mającymi problemy z wysławianiem się (spowodowane przeżyciami wojennymi). Świetny film.

Czarny Łabędź – prawdziwy dramat, który będzie mi się jeszcze długi czas śnił po nocach podobnie jak rosyjski Ładunek 200. Główna bohaterka, baletnica, dąży do doskonałości. Podczas przygotować do wystawienia Jeziora Łabędziego, w którym ma zagrać główną rolę, musi walczyć ze swoimi wewnętrznymi demonami.

Z książek skończyłam Pierwszy krok Andrzeja Przechrzty. Całkiem dobry kawałek fantastyki z elementami historycznymi. Aktualnie czytam kilka książek na raz:

  1. Katedra w Barcelonie - powieść historyczna osadzona w średniowiecznej Hiszpanii. Ojciec i syn, zbiegli wieśniacy, ukrywają się w Barcelonie, by zostać wolnymi obywatelami.
  2. Archiwum Mitrochina II. KGB i świat - przykłady akcji KGB na świecie. Książka powstała na podstawie materiałów dostarczonych przez byłego archiwistę KGB.
  3. The bilind side of the heart - koniec II Wojny Światowej oczami kilkuletniego dziecka porzuconego przez matkę na stacji kolejowej oraz lata sześćdziesiąte oczami nastolatka, którego matka odszukuje po latach.

Wasz Lis Książkowy

Published in: on 10 Luty 2011 at 05:54  Komentarze (2)  
Tags: , , ,

The Echo Maker w Tricku

W okolicach wtorku w drodze na zajęcia z niemieckiego wybrałam się do działu obcojęzycznego WBP (Wojewódzka Biblioteka Publiczna) w Krakowie w pThe echo makeroszukiwaniu czegoś, co pozwoli mi na niezapomnienie angielskiego. Znalazłam książkę Richarda Powersa The Echo maker. Książka opowiada o dwudziestosiedmiolatku, który ulega poważnemu wypadkowi samochodowemu i zapada na zespół Capgrasa – myśli, że jego siostra (jedyna żyjąca krewna) jest kimś obcym mimo braku jakichkolwiek znaczących zmian w jej wyglądzie fizycznym. Jakoś przebrnęłam przez tą książkę. Gdzieś do połowy (całość ma prawie 450 stron) wszystko się w miarę trzymało razem, ale od rozdziału/części czwartej o tytule So you might live przestałam odróżniać osoby, których dotyczyły poszczególne fragmenty. Ogólnie książkę oceniam na trójkę także z powodu jakichś ptaków (chyba żurawi), które ciągle przelatują w niektórych miejscach książki.

Dzisiejsze popołudnie rozpoczęłam polską fantastyką – Upiorem Południa. Czernią Mai Lidii Kossakowskiej i Okiem jelenia. Drewnianą twierdzą Andrzeja Pilipiuka (jest to co prawda trzecia część cyklu Oko jelenia, ale co będę narzekać – była na półce w bibliotece, to wzięłam).

Wczoraj byłam na filmie Trick w reżyserii Jakuba Hryniaka. Film wpisuje się w gatunek filmów takich jak Vabank. Film jest o podrabianiu studolarówek najlepiej na świecie. W 1998 roku Wieczór Wrocławia doniósł, że wykryto nielegalną drukarnię fałszywych dolarów. Agenci Secret Service stwierdzili, że są to najlepiej podrobione studolarówki na świecie wydrukowane staranniej niż autentyczne. Świetne połączenie filmu akcji z elementami komedii.

Wasz Lis Książkowy

Published in: on 14 Marzec 2010 at 17:07  Komentarze (3)  
Tags: ,

And the Oscar goes to …. i po Oscarach

Moi faworyci dostali Oscary we właściwych kategoriach: The Hurt Locker w kategoriach najlepszy scenariusz oryginalny, reżyseria i najlepszy film oraz Christopher Waltz dla najlepszego aktora drugoplanowego.

Wasz Lis Książkowy

PS. Lista tegorocznych zwycięzców:
Najlepszy film: “The Hurt Locker. W pułapce wojny”
Najlepszy reżyser: Kathryn Bigelow – “The Hurt Locker. W pułapce wojny”
Najlepszy scenariusz oryginalny: Mark Boal za “The Hurt Locker”
Najlepszy scenariusz adaptowany: Geoffrey Fletcher za “Precious on the Novel ‘Push’ by Sapphire”
Najlepsza główna rola męska: Jeff Bridges za film “Szalone serce”
Najlepsza drugoplanowa rola męska: Christoph Waltz, za film “Bękarty wojny”
Najlepsza główna rola kobieca: Sandra Bullock, za film “The Blind Side”
Najlepsza drugoplanowa rola kobieca: Mo’Nique za film “Precious”
Najlepsze zdjęcia: “Avatar”
Najlepsza scenografia: “Avatar”Najlepszy film animowany: “Odlot”
Najlepsze efekty specjalne: “Avatar”
Najlepszy film nieanglojęzyczny: “El secreto de Sus Ojos”
Najlepszy dokument pełnometrażowy: “The Cove”
Najlepszy dokumentalny film krótkometrażowy: “Music by Prudence”
Najlepsze kostiumy: “Młoda Wiktoria”
Najlepsza charakteryzacja: “Star Trek”
Najlepszy montaż: “The Hurt Locker. W pułapce wojny”
Najlepsza muzyka: Michael Giacchino za “Odlot”
Najlepsza piosenka filmowa: “Szalone serce” z filmu “The Weary Kind (Theme from Crazy Heart”)
Najlepszy dźwięk: “The Hurt Locker. W pułapce wojny”
Najlepszy montaż dźwięku: “The Hurt Locker. W pułapce wojny”
Najlepszy krótkometrażowy film animowany: “Logorama”
Najlepszy film krótkometrażowy: “The New Tenants”
Oscar za całokształt: aktorka Lauren Bacall, reżyser i aktor Roger Corman, oraz operator Gordon Willis

Published in: on 8 Marzec 2010 at 06:07  Komentarze (9)  
Tags: ,

Czytając Lolitę gdzie indziej niż w Teheranie

Minął kolejny tydzień. Przemordowałam się przez pierwszy rozdział książki Azar Nafisi Czytając Lolitę w Teheranie i dalej już nie mogłam. Ten fragment był bardziej o tęsknocie autorki za posadą wykładowcy literatury angielskiej na Uniwersytecie Teherańskim niż o samych odczuciach jej byłych studentek na temat Lolity Nabokova. Żadne ze stwierdzeń na temat samego utworu rosyjskiego pisarza mnie nie zaskoczyło.

Druga książka była już o niebo lepsza. Bogowie przeklęci Tomasza Bochińskiego to książka o grabarzach. W opowieści pojawiają się znani z innej książki Bochińskiego – Wyjątkowo wrednej ceremonii – Elizabediath Monck wraz z kolegami grabarzami.Tym razem Monck musi uratować Ocaloną Krainę przed tragicznymi skutkami spisku przeciwko księżnej, w związku z którymi giną mistrzowie grabarscy. Z finansową pomocą księżnej i organizacyjnym wsparciem kolegów – maga/medikusa/hieny cmentarnej Mattheusa Dalamberta i Mirro Radecka – Monck powołuje do życia SGGW. Szkołę Główną Grabarstwa Wyzwolonego kształcącą nowe grabarskie kadry na potrzeby księstwa Gadrin i nie tylko. Wszystkich – mistrzów, czeladników i uczniów – czeka udział w wielkiej bitwie, gdzie grabarze odegrają wielką rolę walcząc szpadlami, ogniem i odprawianiem ceremonii pogrzebowych.

A teraz coś z zupełnie innej beczki. W piątek byłam na pokazie dokumentalnego filmu Dzieci z dekretu. Całość trwała niewiele ponad godzinę. Film średni i poskładany z wypowiedzi kobiet znanych w Rumunii ery komunizmu (piosenkarek, prezenterek telewizyjnych, modelek), lekarzy, byłych milicjantów, a także kobiety, która w sumie spędziła 12 lat w więzieniu za nielegalne usuwanie ciąży. Brakowało tylko klamry zamykającej cały film.

Jeszcze wczoraj poprawiałam jakieś dziewczynie/kobiecie zdania z angielskiego. Po 4 czy 5 pierwszych powiedziałam jej, żeby przestała używać tłumacza internetowego, bo one są dobre do 60% pojedynczych słów, a do zdań to w ogóle zapomnij. Ona na to, że korzysta ze słownika takiego zwykłego. Jak dobrnęłyśmy w okolicę dziewiątego zdania, to napisałam jej, żeby poprawiła gramatykę, bo polskie zdanie Rzeczownik to wyraz, który odnosi się do osoby lub rzeczy przetłumaczyła jako Noun is word , which touch to people oder object, a zdanie Nie lubię morza, więc na wakacje zawsze jeżdżę w góry jako I not like sea, so I drive always to mountains on holidays. Myślałam, że mnie skręci, ale jestem już skrzywiona przez ponad 15 lat nauki angielskiego.

Wasz Lis Książkowy

PS. Lecę robić może jakieś ćwiczenia z niemieckiego.

Published in: on 7 Marzec 2010 at 10:16  Komentarze (2)  
Tags: , , ,

Wampirza kołysanka z diabłem łańcuckim

W poniedziałek poszłam na najnowszą komedię Juliusza Machulskiego pod tytułem Kołysanka. Film całkiem niezły – Machulski ma rękę do kręcenia komedii dla trochę bardziej masowego odbiorcy. Ubawiłam się setnie, chociaż jedno dziecko było strasznie przestraszone.

Przebrnęłam też przez kolejne książki. Pierwsza to Gotuj z papieżem Jakuba Ćwieka. Zbiór zawiera 10 opowiadań o różnej tematyce. Tytułowe opowiadanie zaskoczyło mnie pomysłem. Teraz, gdy praktycznie każda stacja ma swój program kulinarny, zrobienie medialnego szumu wokół jedzenia wymaga niesamowitego pomysłu. Strasznie podobało mi się opowiadanie o Kapitanie Haku zamkniętym w szpitalu w ludzkim świecie i opowiadanie pod tytułem Dom na Wzgórzu. Za to w ogóle nie podobało mi się Newegwasu’u. Jakoś nie jestem fanką klimatów indiańskich w przeciwieństwie do dawnego katechety z mojego liceum.

Drugą książką jest Diabeł Łańcucki autorstwa Jacka Komudy. Historia toczy się wartko i nie staje nawet na chwilę. W taki sposób powinno się propagować historię Polski wśród młodych ludzi, a nie tylko przez lekko drętwe książki – nie umniejszając rangi Normana Daviesa, który robi naprawdę sporo. Główną postacią jest Stanisław Stadnicki zwany Diabłem. Komuda pokazał szlachciców w zupełnie innym świetle niż Sienkiewicz – jako awanturników i pijaków skłonnych procesować się i bić do upadłego. A w tym wszystkim miłość, zdrada i obrona ideałów. Bardzo przyzwoita literatura rozrywkowa. Dla dalszego polecam Warchoły i pijanice, Opowieści z Dzikich Pól czy Wilcze Gniazdo oraz zdobycie podstawowych informacji o czasach Rzeczpospolitej szlacheckiej – jednym z ciekawszych okresów historii Polski.

Wasz Lis Książkowy

Published in: on 17 Luty 2010 at 19:00  Dodaj komentarz  
Tags: ,

Serce Atlantydów vs. polskie tłumaczenia tytułów

Po Hearts in Atlantis Stephena Kinga spodziewałam się czegoś zupełnie innego. O ile od innych utworów autora nie mogłam się oderwać, tak czytanie Serc Atlantydów męczyło mnie. Może było to spowodowane rozmiarami książki (wysokość około 30 centymetrów, szerokość 16 cm, a grubość 4 cm), które uniemożliwiały wsadzanie do torebki. A może tym, że Stephen King jest specjalistą od horrorów i thrillerów. Przebrnęłam tylko przez pierwszą opowieść – Low men in yellow coats (która nie wiem czemu została przetłumaczona na polski jako Kraina wiecznego szczęścia) – według opisu na wewnętrznej stronie obwoluty wykorzystującej temat, że nie wszyscy dorośli pomagają dzieciom i ich bronią. Może wrócę do tej książki kiedy indziej.

Książki do przeczytania:

1. Północ w ogrodzie dobra i zła Johna Berendta

2. Archiwum Mitrochina Christophera Andrew i Wasilija Mitrochina

3. Szyfr Szekspira Jennifer Lee Carroll.

Zobaczymy, czy coś książkowego znajdzie się pod choinką jako prezent dla mnie.

Wasz Lis Książkowy

Published in: on 20 Grudzień 2009 at 15:11  Dodaj komentarz  
Tags: , ,
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.