Imaginarium Lisa Książkowego

Nie było mnie parę dni, ale tryumfalnie powróciłam. W poniedziałek poszłam do kina na film znany pod angielskim tytułem The Imaginarium of Doctor Parnassus z Christopherem Plummerem, Tomem Waitsem, Johnnym Deppem, Lily Cole i śp. Heathem Ledgerem. Przez 3/4 filmu byłam zajęta kopaniem w kostkę gościa, który siedział obok mnie i chyba miał coś w rodzaju syndrom podskakującej nogi, przez co trzęsło się tak z pół rzędu. I oglądaj tu film w spokoju. Lily Cole grała po prostu laleczkę. Najlepiej wypadli Johnny Depp, Heath Ledger, Colin Farrell, Tom Waits i Vernon Troyer. Poza tym to widoki były całkiem niezłe.

Mam za sobą dwie kolejne książki:

Ta, którą nigdy nie byłam opowiadająca historię MaryMarie cierpiącej na rozdwojenie osobowości. Jedna osobowość chce zachować przy życiu męża, który po ciężkim pobiciu porusza się na wózku i oddycha dzięki respiratorowi. Natomiast druga chce odłączyć wspomaganie oddychania i uwolnić się. Część fabuły obraca się wokół grupy przyjaciół MaryMarie oraz opisów pobytu samej bohaterki w więzieniu i przygotowań do życia na wolności.

Szczerze mówiąc książka nie jest jakimś arcydziełem. Można przeczytać ją w celach poznawczych – dla zapoznania się ze skandynawską literaturą napisaną przez kobietę, a nie będącą sagą i powieścią w odcinkach (nie żebym miała coś przeciwko Sadze o Ludziach Lodu – sama zaczytywałam się w liceum).

The curious incident of the dog in the night-time – Dziwny przypadek psa nocną porą

Miała być książka zbliżona do kryminału, a była o Christopherze, piętnastolatku cierpiącym na syndrom Aspergera (lekka forma autyzmu wyróżniająca się upośledzeniem w sferze umiejętności społecznych – niechęć do bycia dotykanym, problemy z odbieraniem komunikatów niewerbalnych, zaburzenia lub brak empatii – przy braku upośledzenia umysłowego) i jego relacjach z otoczeniem podczas wyjaśniania, czemu na trawniku przed domem sąsiadki znalazł jej psa sąsiadki z wbitymi widłami. Nawet nie wiem, jak ta cała historia się skończyła. Nie miałam siły dokończyć tej książki. Może dlatego, że autor specjalizował się raczej w książkach dla dzieci i młodzieży. W Dziwnym przypadku skupia się bardzo mocno na głównym bohaterze i jego relacjach z otoczeniem – sąsiadami i ojcem, który wmawia Christopherowi, że jego matka nie żyje.

W końcu zabrałam się też za Rodowody niepokornych Bohdana Cywińskiego (jedna z lektur współczesnego świata, które powinieneś mieć na półce według dodatku do Newsweeka Biblioteka myśli sprzed ładnych paru lat zatytułowanego 235 książek stulecia. Biblioteka inteligenta) i znalazłam w książce cytat użyty później w artykule o Marie Skłodowskiej – Curie opublikowanym w Wysokich obcasach (dla niewtajemniczonych to sobotni dodatek do Gazety Wyborczej).

Zasadniczym problemem była tu oczywiście sprawa wykształcenia: lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte ubiegłego stulecia to w historii naszej oświaty okres wielkiej eksplozji szkolnictwa żeńskiego – mimo niesprzyjających warunków politycznych, pensje żeńskie powstają w tym czasie w Warszawie i innych miastach rzeczywiści jak przysłowiowe grzyby po deszczu. Pensje jednak, choćby utrzymane na najwyższym poziomie, stanowią jedynie odpowiednik szkoły średniej, i to odpowiednik niepełnowartościowy, ze skróconym programem i bez uprawnień maturalnych. Dalsza edukacja jest dla kobiety zamknięta. Nieliczne jeszcze są w Europie wyższe uczelnie, na których może ona studiować. Polki są pozbawione tych szans: zagraniczne studia są niezmiernie kosztowne, zamożne nawet rodziny wahają się przed wysłaniem córki do Szwajcarii czy Francji, nie chcąc ponosić dużych kosztów dziewczyńskiego kaprysu emancypacyjnego. Absolwentki pensji kręcą się więc bezczynnie po Warszawie, nie mogąc zaspokoić świeżo rozbudzonych apetytów intelektualnych.

Teraz to nikt nie dyskutuje tak jak wtedy. Może dlatego, że panuje wolność, nie ma cenzury i powszechnego aparatu represyjnego opartego na donosicielstwie. Chciałabym podyskutować o książkach/kinie/filozofii nie tylko na forach internetowych, ale też na żywo przy kawie/winie/piwie tudzież innym płynie. A książkę polecam każdemu, nie tylko inteligentowi.

Wasz Lis Książkowy

Advertisements
Published in: on 13 stycznia 2010 at 18:58  Dodaj komentarz  

The URI to TrackBack this entry is: https://lisksiazkowy.wordpress.com/2010/01/13/imaginarium-lisa-ksiazkowego/trackback/

RSS feed for comments on this post.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: