Powódź książkowo – filmowa

Ostatnie 2 tygodnie były lekko szalone pod względem książkowo – pogodowym. Szczęśliwie zalało mnie tylko książkami. Teraz zaczął się szał filmowy.

Książki

Na pierwszy ogień poszła książka o Verze Atkins, kobiecie koordynującej agentów we francuskiej sekcji SOE (Special Operations Executive). Czytało się nawet nieźle. Tylko byłam skołowana ilością nazwisk pojawiających się w kolejnych rozdziałach.

Rzutem na taśmę nawinęła się książka Deadly Decisions autorstwa Kathy Reichs – jedna z części cyklu o Temperance Brennan, sądowym antropologu (po angielsku to się ładnie nazywa forensic anthropology), która stara się poukładać pracę zawodową i życie prywatne.

Teraz „morduję” mój najnowszy nabytek – książkę Magdaleny Kozak pod tytułem Fiolet. Jak na razie idzie wolno. Trzy pierwsze książki – cykl o Nocarzu – były niezłe. Na razie akcja się rozwija.

Filmy

Od piątku mam tydzień filmowy. 28 maja byłam na Samotnym mężczyźnie Toma Forda, kreatora mody. Film opowiada historię jednego dnia z życia profesora literatury, George’a Falconera, który nie może pogodzić się z utratą ukochanej osoby. Bohater spotyka się z różnymi osobami – swoim studentem, dawną ukochaną, Hipszanem chcącym zrobić karierę aktorską w Hollywood, sąsiadką i jej dziećmi. Film stoi na wysokim poziomie wizualnym, a historia porusza problem utraty bliskiej osoby bez względu na orientację.

Drugim filmem, jaki zobaczyłam w niedzielę, był Książę Persji. Piaski Czasu. Nie poszłam na ten film tylko i wyłącznie dla Jake’a Gyllenhaala. Film okazał się bardzo dobrą ekranizacją gry. Mike Newell, reżyser Czterech wesel i pogrzebu, Harry’ego Potter i czary ognia czy Miłości w czasach zarazy, razem ze scenarzystami stworzył film łączący akcję, romans i dramat. Gemma Arterton i Jake Gyllenhaal na ekranie stworzyli świetną parę przymusowych współpracowników. Książę musi udowodnić, że nie jest zdrajcą i zabójcą swego ojca. Na drugim planie występuje m. in. Alfred Molina jako szejk organizujący wyścigi strusi. Ogólnie film rozrywkowy z wyższej półki.

W poniedziałek w ramach 50 Krakowskiego Festiwalu Filmowego obejrzałam film izraelski Tak, panno komendant (oryginalny tytuł Ken amafakadet). Opis filmu: Baza wojskowa w Galilei prowadzi specjalny program treningowy skierowany do młodych mężczyzn ze środowisk patologicznych. Szeregowi przechodzą wyczerpujący trening wojskowy, który ma ich skłonić do radykalnej zmiany postawy życiowej. Konfrontacja z kadrą dowódców, którymi są młode kobiety o nienagannej przeszłości stawia mężczyzn przed koniecznością podjęcia prawdziwej próby posłuszeństwa.

Te młode kobiety mają między 19 a 25 lat. Film pokazuje kilka drużyn i ich dowódców. Mężczyźni, którzy odbywają tu trening, m. in. przemycali narkotyki, organizowali napady. Teraz mają do wyboru:

– albo poskromić swoje zachowania i odruchy nabyte w poprzednim środowisku, żeby po ukończeniu treningu służyć w armii i wrócić do w miarę normalnego;

– albo przez swoje zachowanie (przeklinanie jest karane robieniem nawet 300 pompek w ciągu 40 minut) zostać usuniętym z bazy i wrócić do poprzedniego życia.

Oto trailer świetnego dokumentu:

To wszystko na razie.

Wasz Lis Książkowy

Advertisements
Published in: on 3 czerwca 2010 at 07:46  8 komentarzy  

The URI to TrackBack this entry is: https://lisksiazkowy.wordpress.com/2010/06/03/powodz-ksiazkowo-filmowa/trackback/

RSS feed for comments on this post.

8 komentarzyDodaj komentarz

  1. Też byłam ostatnio na „Księciu Persji”. Strasznie mi się podobał, fantastyczny film! 🙂

    • Super film i naprawdę dobra ekranizacja gry video.

  2. A ja nie wiem czy obejrzę tego księcia… Jake wzbudza we mnie mieszane uczucia, a efekty specjalne wywołują wysypkę na całym ciele, więc mogłoby innym widzom przeszkadzać, że cały czas się drapię. Ech, prawdziwe kino już umarło. Wybacz, że piszę tak sceptycznie, mój umysł kinomaniaka zatrzymał się na przedziale: 1979-1992 i nic na to nie poradzę. Wolę spokojne kino i moich starych, ulubionych aktorów… Przynudzam, co?
    Trudno. Książki, której napisałaś nie miałam jeszcze okazji czytać. Ale też na razie mam sporo zaległych z biblioteki, więc raczej nie stworzę żadnego stosiku. Za to na pewno obejrzę „Samotnego mężczyznę”, ten film może mi się spodobać, tak myślę…

    Pozdrawiam ciepło i serdecznie 🙂

  3. Samotny mężczyzna to bardzo spokojny i wyważony. Można by powiedzieć, że film jest o gejach (bohater traci partnera, z którym żył 16 lat), ale jest dosyć uniwersalny – dla mnie nieistotna była orientacja panów, ponieważ film opowiadał o utracie ukochanej osoby i o tym, że udany związek zależy od ludzi, którzy go tworzą, jako takich bez względu na orientację (spoiler: małżeństwo sąsiadki głównego bohatera a jego własny związek).
    Nie zatrzymałam się na pewnym okresie w historii kina, ale staram się wybierać mało popularne filmy (to jeden z powodów, dla których zostałam wolontariuszką na Krakowskim Festiwalu Filmowym), a na popularne / lansowane idę dopiero dłuższy czas po premierze.

  4. Całe szczęście, że jest internet… ];]

    pozdrawiam serdecznie 🙂

  5. I really like the style of your writing


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: