Młodzież podobno nie czyta

Minął kawał czas od ostatniego wpisu, a wydarzyło się trochę. W jednym z ostatnich numerów tygodnika Polityka pojawił się felieton Michała Witkowskiego w temacie narzekań bibliotekarek, że młodzież nie czyta. I padło pytanie: Tylko skąd się wziął sukces książek typu Harry Potter czy Zmierzch, skoro są to przedstawiciele literatury młodzieżowej? Zgadzam się z Michałem Witkowskim w kwestii przejścia się do Empiku, gdzie nie tylko młodzież czyta książki siedząc na podłodze lub na specjalnych krzesłach.

Moje ostatnie dokonania czytelnicze są bardzo różne – od Wojny Goblina Jima Hinesa, która mi się średnio podobała, przez Czarnobylskie truskawki Vesny Goldsworthy opisujące historię życia i walki z rakiem Serbki, która chce przekazać swoje słowiańskie / bałkańskie korzenie swojemu dwuletniemu synowi na wypadek swojej śmierci, po Braci autorstwa Chen Da – historię przyrodnich braci robiących karierę różnymi ścieżkami w komunistycznych Chinach i walczących o jedną kobietę.

Obecnie zabrałam się za Starą baśń Kraszewskiego. Po przeczytaniu pierwszej strony mało nie umarłam ze śmiechu. Tak, wiem, że nie należy się wyśmiewać z literatury narodowej, ale nie mogłam się powstrzymać. Czeka na mnie także kolejna książka Miroslava Zambocha i Kathy Reichs.

To na razie.

Wasz Lis Książkowy

Advertisements
Published in: on 21 czerwca 2010 at 18:22  4 komentarze  
Tags: ,

The URI to TrackBack this entry is: https://lisksiazkowy.wordpress.com/2010/06/21/mlodziez-podobno-nie-czyta/trackback/

RSS feed for comments on this post.

4 komentarzeDodaj komentarz

  1. Myślę, że pan Witkowski w swoim pytaniu zawarł tylko część prawdy dotyczącą czytania ksiażek przez młodych ludzi. Nie da się zaprzeczyć że cykle Harry’ego Potter’a czy też Zmierzchu zawładnęły umysłami młodych ludzi i faktycznie sprzedaż biła rekordy. Jednak nikt nie powiedział, że sprzedaż-czytanie tych książek przełożyło się na czytanie pozostałych książek dla przyjemności, które niekoneicznie są kultowe i „warto” je znać. Mógł to być zwykły „boom”, który często ogarnia młodych ludzi.
    Młodzi ludzie moim zdaniem faktycznie mniej czytają, niestety ta liczba się zmniejsza również wśród starszych czytelników, a przecież na brak dostępności książek ( w tym darmowych, w bibliotekach ) nie można narzekać. Skoro starsi nie czytają, jak młodsi mają brać przykład i uczyć się nawyku czytania ?
    Młodzież siedząca w Empiku, choć tam wydająca się sporą gromadą w porównaniu z ogółem wypada dość słabo. Do tego pewnie większość z nich to stali bywalcy empiku, więc liczba nie podlega rotacjom i skokom w górę.
    Szkoła również nie pomaga w szerzeniu czytelnictwa. Większość lektur się nie czyta i to niekoniecznie z braku chęci, ale czasu by nadążyć. Zanim przeczyta się jedną lekture, nauczycielka bierze się za kolejną. Taki mamy system, że można spokojnie opowiadać uczniom lektury bo zarówno egzain gimnazjalny jak i sama matura to czyste odtwórstwo, a wynik jest po prostu czystym przypadkiem.
    Im dalej w las tym ciemniej. Studenci 2 roku prawa potrafią nie wiedzieć co zawierała konstytucja 3 maja. Jedna ze studentek na mojej uczelni namiętnie ogląda Disney Channel, na którym to leci m.in. Hannah Montana. Czy trzeba mowić więcej ?

  2. Nie musisz się wstydzić swojej subiektywnej oceny… Ja również o mało nie spadłam z krzesła dławiąc się precelkiem, kiedy zmuszono mnie do przeczytania tego bohomazu ;P
    Wspomniane przez ciebie pozycje nie są mi znane, aczkolwiek znam Vesnę Goldsworthy. „Wojny goblina” – sam tytuł działa zachęcająco. A mogłabyś napisać dwa słowa jakiego typu jest to proza, bo tytuł może być znacząco mylący 😉
    Ja również nie zgadzam się z durnowatą opinią przejrzałych kapuśniaków, że młodzież nie czyta. Ha! Kiedy wybieram się do biblioteki nie ma gdzie palca wcisnąć tyle tam zalega młodocianych moli i gdy pokątnie zerkam na to, co czytają, sama robię się czerwona jak burak. Uwierzyłabyś na przykład, że ostatnio widziałam 15-kę wypożyczającą „Wojnę i Pokój” Tołstoja, „Heban” – Kapuścińskiego i reportaże Staniszkis?? Z wrażenia aż zgięłam kolana.
    Tak naprawdę tych, którzy czytają wyłącznie Pottera i Zmierzch jest niewielki procent, współczesna młodzież wręcz prześciga się w tym, aby zabłysnąć znajomością nieco starszych, lecz dojrzałych tekstów i za to bardzo ich chwalę 🙂
    A Empikowe przesiadywanie nie jest mi obce, oj nie jest… Plus kawusia i znikam na cały dzień 🙂

    Pozdrawiam serdecznie, moja droga 🙂

    • Oby trend na czytanie dojrzałych tekstów typu Wojna i pokój wznosił się i utrzymywał jak najdłużej. Pottera czytałam z przyjemnością i uważam, że może trafiać do ludzi w różnym wieku, ale Zmierzch jest w zasadzie tylko dla emo dzieciaków. Wojna Goblina jest częścią cyklu o niewydarzonym goblinie Jigu, który wplątuje się w różne dziwne wydarzenia, które go trochę przerastają. Generalnie fantastyka.

      • Osobiście czytalam „Zmierzch” a wcale nie jestem emo dzieciakiem, tak jak wielu innych jego czytelników. Zgodze się, że konstrukcja jest prosta i nie jest to złote pióro. Saga wciąga i osobiście podobała mi się. Mam do niej bardzo emocjonalny stosunek, pozwoliła mi przetrwać w cieżkich chwilach i przenosić się do innego świata, złapać trochę oddechu.Lepiej żeby czytano to niż grano na komputerze.
        Trend na wysoką literaturę wśród młodzieży ? Tylko u tych, który od małego obcują z książkami i znają ich wartość. Tych niestety coraz mniej.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: