Oj zaniedbałam pisanie, oj zaniedbałam. Minął miesiąc od ostatniego wpisu, w czasie którego trochę się wydarzyło. Skończyłam czytać książkę Kima Stanleya Robinsona pt. Lata ryżu i soli pomyślanej jako powieść z alternatywną wersją historii. Jak dla mnie poszczególne rozdziały książki są słabo albo wcale ze sobą niepowiązane. Jedyne połączenie między początkiem książki a resztą pojawia się po trzech czwartych jako słaby przebłysk. Wypożyczyłam też serię fantastyczną Juliet Marillier.

Córka lasu, pierwszy tom trylogii, jest interpretacją bajki o sześciu łabędziach. Częścią Irlandii włada Colum, ojciec sześciu synów i jednej córki. Jego żona zmarła niedługo po urodzeniu Sorchy. Gdy córka ma trzynaście lat, Colum żeni się ponownie z Lady Oonagh, która okazuje się być czarownicą. Chcąc, by to jej syn objął Sevenwaters po śmierci Columa, zamienia chłopców w łabędzie próbując wcześniej rozbić rodzinę wykorzystując słabości poszczególnych członków. Sorcha musi uszyć sześć koszul z pokrzywy w ciągu dwóch i pół roku. W tym czasie nie może wydać z siebie żadnego dźwięku – nie może nawet załkać. Sorcha trafia na dwór przeciwnika swojego ojca, Brytyjczyka Hugh z Harrowfield zwanego Red. Znajduje tam kilka bliskich osób – m. in. ratuje życie Margery i jej dziecka (żony i syna najbliższego współpracownika i doradcy Reda). Książka jest sprawnie napisana, a postacie wyraziste. Jestem w trakcie czytania drugiej części – Syna cieni, a trzecia część, Dziecko przepowiedni, czeka na półeczce.

W ramach czegoś lekkiego na urlop kupiłam w księgarni tzw. taniej książki Moje życie we Francji Julii Child, kobiety, która zpopularyzowała w USA kuchnię francuską. W tej autobiograficznej książce Julia Child przedstawiła okres swojego życie, kiedy mieszkała wraz z mężem Paulem we Francji. Jako żona dyplomaty (Paul był kimś w rodzaju attache kulturalnego – zajmował się propagowaniem kultury amerykańskiej we Francji) nie miała wiele zajęć. Chcąc dogłębnie poznać kuchnię francuską, która absolutnie ją pochłonęła od pierwszej potrawy, zapisała się na kurs do słynnej szkoły gastronomicznej Le Cordon Bleu. Przez rok wraz z kilkoma amerykańskimi weteranami (zapisy GI Bill of Rights pozwoliły im na opłacenie nauki) pod okiem Maxa Bugnarda uczyła się pretensjonalnie gotować po francusku. Książka obejmuje też perypetie z pisaniem książki kucharskiej z przepisami na dania francuskie dla Amerykanów. Smaczne dziełko.

Wasz Lis Książkowy

Advertisements
Published in: on 21 sierpnia 2011 at 09:18  Dodaj komentarz  

The URI to TrackBack this entry is: https://lisksiazkowy.wordpress.com/2011/08/21/427/trackback/

RSS feed for comments on this post.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: