Pada deszcz, pada deszcz

Wrzesień zmienił się w październik. Tydzień temu – kiedy była jeszcze ładna pogoda – pojechałam z Fracois Ly, couchsurferem z Francji, do Wieliczki na wycieczkę do kopalni soli. W końcu po ponad 15 latach. Wiele się zmieniło. Teren dookoła kopalni jest dobrze zorganizowany i utrzymany i są dobre oznaczenia. W czwartek byłam na transmisji z National Theatre z Londynu. Transmitowane było przedstawienie The Last of th Haussmans z Julie Walters, Rorym Kinnearem i Helen McCrory. Julie Walters gra Judy Haussman, kobietę, która pozostaje duchem w latach sześćdziesiątych. W młodości podrzuciła dwójkę swoich dzieci do swoich rodziców i wyjechała do Indii. Po powrocie i operacji dołączają do niej jej dzieci Libby i Nick oraz wnuczka z ciętym językiem Summer. Dochodzącymi gośćmi są lekarz Peter i nastolatek Daniel korzystający z rodzinnego basenu zadurzony w Libby. Sztuka była bardzo dobra.

W ramach przybliżania/zachowania lata czytam przewodniki po Europie, głównie południowej – Portugalia, Słowenia, Czarnogóra, Chorwacja.

Wasz Lis Książkowy

Published in: on 14 października 2012 at 07:19  Dodaj komentarz  

Spacery tematyczne

Zapóźniałam się strasznie z wpisami. Końcówkę lutego zajął mi XXXI Międzynarodowy Festiwal Piosenki Żeglarskiej Shanties 2012. Wspaniałe koncerty i mnóstwo ludzi w różnym wieku na widowni (np. pani z biegającym dzieckiem ze smoczkiem). Oscary też przemknęły szybko. Oscara dla najlepszych aktorek dostały moje faworytki – Meryl Streep dla pierwszoplanowej i Octavia Spencer dla drugoplanowej. Obie stworzyły świetne kreacje – Żelaznej Damy i wygadanej służącej z poczuciem humoru.

3 marca byłam – po raz drugi – na kolejnej odsłonie wydarzenia Tour for Feedback organizowanym przez Free Walking Tours. Tematem był Kraków Oskara Schindlera. Przewodnik zwany przez swoją koleżankę „Goblin wannabe” porównywał różnice między filmem Stevena Spielberga Lista Schindlera a prawdziwymi wydarzenia. Dowiedziałam się, że budynek, w którym teraz rezyduje Muzeum Archeologiczne, po wojnie służył jako więzienie dla m.in. Amona Goetha, komendanta KL Płaszów.

Wczoraj byłam też na transmisji baletu Korsarz w kinie Mikro. Balet opowiada o miłości między Konradem, dowódcą piratów, a piękną grecką niewolnicą, Medorą. Medora zostaje sprzadana paszy, później odbita przez piratów, a następnie trafia jeszcze do haremu paszy przez podstęp podwładnego Konrada. Na koniec wszystko kończy się szczęśliwie.

Wasz Lis Książkowy

Published in: on 12 marca 2012 at 19:40  Dodaj komentarz  

Znowu zleciał miesiąc od ostatniego wpisu. Skończyłam trylogię Sevenwaters autorstwa Juliette Marillier. O ile pierwsze dwa tomy, Córka lasu i Syn cieni, były nawet dobre i sprawnie napisane, to Dziecko przepowiedni było pełne przeskoków między różnymi postaciami. Na koniec nie wiedziałam, czy Johnny – znany z drugiego tomu – jest tym dzieckiem przepowiedni czy nie. Dorwałam też – w końcu – Nocnych wędrowców Wojciecha Jagielskiego o dzieciach porwanych przez partyzantów i zamienionych w żołnierzy. Czekając na tą książkę chyba za bardzo ją wyidealizowałam. Skończyło się na wrażeniu, że czytam kolejne dzieło Ryszarda Kapuścińskiego. Książka przedstawia, jak wielkie różnice są między Afryką a resztą świata zwłaszcza w sferze duchowej. Dzieci, porwane w buszu i zamienione w maszyny do zabijania w imię wizji przywódcy partyzantów, przechodzą terapię, by ponownie stać się zwykłymi ludźmi.

15 września w kinie Mikro rozpoczął się nowy sezon transmisji przedstawień teatralnych z National Theatre z Londynu. Na pierwszy ogień poszła adaptacja sztuki Sługa dwóch panów Carlo Goldiniego – sceneria początku lat sześćdziesiątych tuż przed tym, jak Beatlesi stali się znani. Bohater, ciągle głodny Francis Henshall, po wyrzuceniu z zespołu dostaje pracę u Roscoe Crabbe’a, który w Brighton ma odebrać 6000 funtów od ojca swojej narzeczonej. Problem w tym, że Roscoe to tak naprawdę jego siostra, Rachel, bo Roscoe został zabity przez Stanleya Stubbersa (narzeczonego Rachel). Francis, by zaspokoić swój głód, przyjmuje posadę u Stanleya. Musi jednak utrzymać Rachel i Stanleya z dala od siebie, żeby nie stracić pracy i żeby nie została odkryta tajemnica Roscoe. Kolejne transmisje 6 października (The kitchen), 1 grudnia (The collaborators) i 1 marca (The comedy of errors).

Wasz Lis Książkowy

Published in: on 25 września 2011 at 17:18  3 komentarze  

Czas pędzi jak szalony

Trochę czasu minęło od ostatniego wpisu, a tyle się działo. 13 czerwca bałam na koncercie Bryana Adamsa w Rybniku. Koncert był wspaniały. Znalazłam się pod samą sceną. Dziękuję Agnieszce za transport do Rybnika i z powrotem. 30 czerwca byłam na transmisji Wiśniowego sadu Czechowa z National Theatre w Londynie z Zoë Wanamaker w roli Lubow Raniewskiej. Też wspaniałe wydarzenie – nawet w kwestii zobaczenia aktorki kojarzonej w Polsce głównie z serialem komediowym Moja rodzinka i epizodu w ekranizacji pierwszej części przygód Harry’ego Pottera.

W kwestiach książkowych też się działo. Dorwałam dwie książki o detektywie Froście – Frost at Christmas i A killing frost. Fanką trochę zapuszczonego detektywa z długim szalikiem wlokącym sie po ziemi (w wersji zimowej) zostałam po obejrzeniu serialu Yorkshire Television z Davidem Jasonem w roli głównej – znanym z serialu Tylko głupcy i konie. W pierwszej policjant, którego dosyć średnio interesują procedury i wypełnianie papierków, musi odnależć Tracey Uphill – ośmiolatkę, która zaginęła po wyjściu ze szkółki niedzielnej. Oprócz spraw do rozwiązania dostaje jeszcze na partnera krewnego swojego szefa, Clive’a Barnarda. W drugiej książce nakłada się kilka spraw – mężczyzna twierdzący, że poćwratował swoją żonę, lokalny supermarket zgłosił zatrute mięso, wielokrotny gwałciciel jest na wolności i w lesie koło Denton odnaleziono ludzką stopę. Jakby tego wszystkiego było mało, zgłoszono zaginięcie dwóch dziewczynek, a szef chce przenieść Frosta do innej jednostki dla poprawienia wizerunku własnej. Przeczytałam też podwójny życiorys Heleny Rubinstein i Elizabeth Arden – Barwy wojenne.

Lato zrobiło się też kinowe. Po raz kolejny obejrzałam Annie Hall Woody’ego Allena, Slumdoga i Tajne przez poufne. Wreszcie miałąm też okazję zobaczyć Wielką ciszę Philipa Gröninga. Film przedstawia życie w Wielkiej Kartuzji, główbym klasztorze kartuzów we Francji i klasztorze macierzystym wszystkich kartuzów na świecie. Reżyser dopiero po kilkunastu latach od pierwszego spotkania dostał pozwolenie na nakręcenie filmu dokumentalnego o zakonie. Zobaczyłam też film o muzyce brazylijskiej – Brasileirinho. Muzyka słońca. Film jest zrobiony w konwencji podobnej do Cafe de los maestros – pokazuje spotkanie muzyków grających choro różniących się wiekiem i doświadczeniem.

Wasz spóźniony Lis Książkowy

Published in: on 16 lipca 2011 at 21:47  2 komentarze  

Przepraszam za opóźnienia w dodawaniu wpisu, ale zostały one spowodowane ostatnim zjazdem na studiach podyplomowych i Krakowskim Festiwalem Filmowym. Ze studiów podyplomowym muszę jeszcze zawalczyć, żeby praca dyplomowa miała czterdzieści, a nie szesnaście stron. Natomiast festiwal był udany mimo obecności pewnych gości dopominających się o rzeczy, których nie powinni dostać, lub wściekający się o byle bzdury – patrz starcie trójki czy czwórki wolontariuszy z kilkunastoma lub więcej gośćmi . Cóż uroki międzynarodowego festiwalu filmowego – są przejfajni i przewspaniali ludzie (w tym wielu wolontariuszy – bez nas ta impreza by chyba padła albo przynajmniej drastycznie zmniejszyła) . Poza festiwalem byłam jeszcze na Nocy Muzeów.

Obecnie rozpracowuje dwie książki Trudi Canavn, jedną Adama Przechrzty, jedną Val McDermid i jedną Corrine Hoffmann. Czerwiec minie pod znakiem koncertu Bryana Adamsa 13 czerwca, wyjazdu do Pragi i transmisji Wiśniowego Sadu w Mikro.

Wasz Lis Książkowy

Published in: on 5 czerwca 2011 at 20:26  Dodaj komentarz  

Frankestein od Astrid do Lindgren Eurodżihadu – czyli podsumowanie kulturalnego ciągu

Ten tydzień obfitował w realizację planów książkowo – teatralnych. W końcu dopadłam Eurodżihad Marcina Wolskiego i Od Astrid do Lindgren Vladimira Oravsky’ego. Eurodżihad to sensacja w stylu Wolskiego – mężczyzna po przejściach, piękna kobieta, pomocniczy dzieciak. Główny bohater, były policjant pracujący w innej branży we Francji, przez przypadek zostaje wplątany w międzynarodową intrygę terrorystyczną. Przez książkę przewijają się podwójni agenci arabsko – francuscy, terroryści islamscy, politycy czy nawet ukryty agent Mossadu. Książka Od Astrid do Lindgren w ciepły sposób pokazuje zmagania Astrid Lindgren w czasie, gdy opuściła dom rodzinny, urodziła syna, którego musiała oddać do rodziny zastępczej i mogła odzyskać dopiero po trzech latach, oraz jej pracę jako sekretarki.

W czwartek byłam na transmisji Frankensteina z National Theatre z Londynu. Na sali było full ludzi, więc nikt mi nie wmówi, że ludzie nie chodzą do teatrów czy kin. Przedstawienie było bardzo dobrze i czasami zaskakujące. Ojca doktora Frankensteina zagrał George Harris, znany fanom filmów o Harrym Potterze jako Kingsley Shacklebolt. Rolę potwora/Viktora zagrał Jonny Lee Miller, który współpracował z Dannym Boylem, reżyserem przedstawienia, przy Trainspotting. Zarezerwowałam już bilet na 30 czerwca na Wiśniowy Sad Czechowa z Zoë Wanamaker w głównej roli kobiecej. 3 kwietnia idę na transmisję baletu Dama Kameliowa z Paryża, a 12 czerwca na Jezioro Łabędzie z Teatru Bolszoj z Moskwy.

Wasz Lis Książkowy

Kulturalnie, bardzo kulturalnie

Transmisje przedstawień teatralnych i baletów cieszą się straszną popularnością. W niedzielę złapałam się na transmisję baletu Don Kichot z Teatru Bolszoj w Moskwie, ponieważ dziewczyna, której moja znajoma udziela korepetycji z matematyki, rozchorowała się i nie chciała, żeby bilet się zmarnował. Przedstawienie było wspaniałe. W niedzielę też wykupowałam bilet na transmisję przedstawienia teatralnego Frankenstein w reżyserii Danny’ego Boyla z National Theatre z Londynie. Wylądowałam w czwartym rzędzie z brzegu, ale najważniejsze, że bilet jest.  Od razu zarezerwowałam bilet na balet Dama Kameliowa na 3 kwietnia i na Jezioro Łabędzie na 12 czerwca.

Tyle z kwestii teatralno – baletowych. W poniedziałek byłam też na filmie Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł. Film mnie jakoś nie zachwycił na tyle, żeby go wychwalała pod niebiosa, ale nakręcony sprawnie i nie nudzi. Takich filmów nadal brakuje w polskim kinie, a mamy całe hektary tematów do wykorzystania. Przeczytałam też Marinę Carlosa Ruiza Zafrona. Wzruszająca książka nie siląca się na wyższą filozofię – po prostu świetne czytadło pokazujące Barcelonę.

Wasz Lis Książkowy

Czarna bandera głosu bogów śpiewająca szanty

Wiem, wiem. Tytuł brzmi dziwacznie. Przeczytałam już trzy książki ze stosika oraz gdzieś po drodze poszłam na parę filmów.

  1. W ogóle i w szczególe Anne Fadiman – książka o rodzaju eseju zwanym poufałym. Fadiman opisuje swoje własne przeżycia – kolekcjonowanie owadów, „uzależnienie” od kawy i lodów, ale także sprawy ogóle np. stosunek do amerykańskiej flagi przed i po 11 września. Książka nie owiewa bryzą super świeżości, ale styl pisania zachęca do wyszukania informacji na temat osób wymienionych w tekstach.
  2. Czarna bandera Jacka Komudy – krwawe historie o piratach, rejsach i nabrzeżnych dziewkach, skarbach i zatopionych wrakach.
  3. Głos Bogów Trudi Canavan – trzeci tom Ery Pięciorga. Książka średnia, ale poziom dokładnie określę dopiero po przeczytaniu pozostałych tomów. Autorka zasłynęła Trylogią Czarnego Maga, która była bardzo dobra.

Teraz z trochę innej beczki. Cały weekend będę mieć kulturalny. Jutro rozpoczyna się XXX Jubileuszowy Międzynarodowy Festiwal Piosenki Żeglarskiej Shanties 2011. W tym roku idę na koncerty szanty współczesnej i szanty klasycznej. W sobotę uzupełnię braki z 50 Krakowskiego Festiwalu Filmowego i na seansie z hejnałem w Kinie Pod Baranami zobaczę 2 Rembrandty w ogrodzie – starcie człowieka z zachodniej Europy z polską rzeczywistością, i Millhaven – krótkometrażową animację opartą na piosence Nicka Cave’a The curse of Millhaven.Marzec też jawi się kulturalnie pod znakiem kolejnej transmisji przedstawienia z National Theatre – tym razem Frankenstein w reżyserii Danny’ego Boyle’a.

Wasz Lis Książkowy

Published in: on 23 lutego 2011 at 18:10  Dodaj komentarz  

Coraz bliżej walentynki, coraz bliżej walnetynki …

Nie, w tytule postu nie ma błędu. Napisanie słowa „walentynki” małą literą było celowym zabiegiem. Okolice 14 lutego są okresem, kiedy chcę zrobić krzywdę każdemu zadającemu mi pytanie Z kim i gdzie spędzisz Walentynki? i robiącemu minę szczerze zdziwioną odpowiedzią Sama i w domu oglądając Dr House’a (lub jakikolwiek inny serial lub film). W tym roku tzw. święto zakochanych planuję spędzić gdzieś … lecz nie wiadomo gdzie.

Enga w swoim poście zamieściła tendencyjną listę książek dla zakochanych moli książkowych. Oto moja:

Dla obojga

  1. Którakolwiek książka Andrzeja Pilipiuka o perypetiach Jakuba Wędrowycza
  2. Trylogia Czarnego Maga Trudi Canavan
  3. Trylogia Millenium Stiega Larssona
  4. Życie i los Wassilija Grossmana

Dla Niego

  1. Batalion marszowy Svena Hassela
  2. Pies i Klecha. Przeciwko wszystkim Łukasz Orbitowski, Jarosław Urbaniak
  3. Pies i Klecha. Tancerz Łukasz Orbitowski, Jarosław Urbaniak
  4. Godzina detektywów Jurgena Thorwalda

Dla Niej

  1. Saga o Ludziach Lodu Margit Sandemo
  2. Jak rozmawiać o książkach, których się nie przeczytało Pierre Bayard
  3. Bury my heart at Wounded Knee Dee Brown

Się znał link z akcją, od której się wszystko zaczęło – http://www.facebook.com/event.php?eid=160742507307730&ref=mf.

W czwartek byłam w kinie Mikro na transmisji przedstawienie teatralnego z National Theatre – ambitnie Króla Leara. Rzeczywiście było na żywo, bo w pewnym momencie pojawił się napis „Mamy problemy techniczne. Prosimy o pozostanie z nami.” – satelita miał problemy z przekazem. Świetne przedstawienie z dobrymi aktorami. Następna okazja 17 marca 2011 r. – Frankenstein w reżyserii Danny’ego Boyla, twórcy Slumdoga.

Wasz Lis Książkowy