Filozofia tylko w gotowaniu

Rzuciłam w ………… Filozofię jako politykę kulturalną. Zabiorę się za nią ponownie, jak nauczę się na pamięć jakiegoś leksykonu albo encyklopedii filozofii. Może studenci filozofii są w stanie rozgryźć tą książkę, ale ja dziękuję. Od dzisiaj dopuszczam filozofię tylko w trakcie gotowania.

Zaczęłam Cień wiatru w wersji po angielsku i zapowiada się całkiem nieźle. Książka jest podobnego typu co m. in. Historyk Elizabeth Kostovej, Klub Dumasa i Cień Poego Matthewa Pearla. Niektórzy mogliby mi zarzucić niechęć do wysiłku intelektualnego, ale uważam, że mózg też czasami potrzebuje odprężenia. Prawie zawsze po sesji egzaminacyjnej musiałam sobie zaaplikować stertę książek łatwych, lekkich i przyjemnych z romansidłami na czele. Chociaż Harlequinów w ilości większej niż cztery nie polecam, a znam takich, którzy nie wytrzymali nawet do połowy jednego.

Jak tylko skończę Cień wiatru, zabieram się za Grę anioła tego samego autora. Mam nadzieję, że będzie dobra.

Wasz Lis Książkowy

Reklamy
Published in: on 31 stycznia 2010 at 18:54  2 Komentarze  
Tags: