Gotowanie eksperymentalne – po raz kolejny

Skończyłam czytać Shtetl Evy Hoffman i A Polish Son in the Motherland Leonarda Kniffela. Obie książki są zapisami podróży ludzi, którzy poszukują informacji o swoich krewnych sprzed ich wyjazdu do Stanów Zjednoczonych (Hoffman o swoich rodzicach, którzy przeżyli Holocaust; Kniffel o rodzinie swojej babki, która wyemigrowała do USA w 1913 r.).

Shtetl daje dużo większą perspektywę niż same poszukiwania autorki. Eva Hoffman pokazuje historię stosunków polsko – żydowskich od pierwszej udokumentowanej wzmianki o Żydach zamieszkujących ziemie polskie (druga połowa XI wieku) po II Wojnę Światową. Nie jest to książka tylko o samej autorce, jej poszukiwaniach i sposobie postrzegania współczesnej Polski przez pryzmat osoby urodzonej, wychowanej i mieszkającej na stałe w USA.

Natomiast A Polish Son in the Motherland jest ściśle zapisem podróży Leonarda Kniffela do Polski w poszukiwaniu informacji o rodzinie swojej babki, która wraz ze swoją siostrą wyjechała do USA przez Poznań i Bremę. Autor dociera do Nowego Miasta Lubawskiego, w pobliżu którego urodziła się jego babka, spotyka różnych ludzi, kupuje malucha (jakby ktoś nie wiedział Fiata 126p) i podróżuje po okolicy.

Dla osób anglojęzycznych zaczynających swoją przygodę z historią stosunków polsko – żydowskich polecam zdecydowanie książkę Evy Hoffman. Jest dużo lepsza pod względem podstawowych informacji.

Wśród książek Jagi na Goodreads.com znalazłam Kuchnię Żydów Polskich Eugeniusza Wirkowskiego. Po przejrzeniu przepisów zdecydowałam się na zrobienie śledzi w majonezie. W czwartek kupiłam filety śledziowe, zapakowałam je do miski z wodą i do lodówki. Dzisiaj rano, po ponad 24 godzinach moczenia, wyciągnęłam miskę i zabrałam się do eksperymentu. Nie zrobiłam śledzi dokładnie według przepisu. Nie dodałam ani pomarańczy, ani jabłek. Za to trochę za grubo pokroiłam cebulę i wsypałam mieszanki przypraw (bazylia, papryka, koperek). Na razie to wszystko się gryzie. Niestety części przepisów z tej książki nie zrobię z braku piekarnika. Ale kto wie? Może kiedyś….

Dopadłam też pierwszą część cyklu Oko jelenia Andrzeja Pilipiuka – Droga do Nidaros. Wcześniej przeczytałam trzecią (Drewniana twierdza) i czwartą (Pan wilków). Mam nadzieję, że szybko dorwę drugą część – Srebrną łanię z Visby).

Na razie życzę wszystkich smacznej i wesołej soboty. Z życzeniami świątecznymi się wstrzymuję, bo nie wiem, czy jeszcze coś napiszę, czy nie.

Wasz Lis Książkowy

Published in: on 27 marca 2010 at 11:01  Dodaj komentarz  
Tags: , , ,