Coraz bliżej walentynki, coraz bliżej walnetynki …

Nie, w tytule postu nie ma błędu. Napisanie słowa „walentynki” małą literą było celowym zabiegiem. Okolice 14 lutego są okresem, kiedy chcę zrobić krzywdę każdemu zadającemu mi pytanie Z kim i gdzie spędzisz Walentynki? i robiącemu minę szczerze zdziwioną odpowiedzią Sama i w domu oglądając Dr House’a (lub jakikolwiek inny serial lub film). W tym roku tzw. święto zakochanych planuję spędzić gdzieś … lecz nie wiadomo gdzie.

Enga w swoim poście zamieściła tendencyjną listę książek dla zakochanych moli książkowych. Oto moja:

Dla obojga

  1. Którakolwiek książka Andrzeja Pilipiuka o perypetiach Jakuba Wędrowycza
  2. Trylogia Czarnego Maga Trudi Canavan
  3. Trylogia Millenium Stiega Larssona
  4. Życie i los Wassilija Grossmana

Dla Niego

  1. Batalion marszowy Svena Hassela
  2. Pies i Klecha. Przeciwko wszystkim Łukasz Orbitowski, Jarosław Urbaniak
  3. Pies i Klecha. Tancerz Łukasz Orbitowski, Jarosław Urbaniak
  4. Godzina detektywów Jurgena Thorwalda

Dla Niej

  1. Saga o Ludziach Lodu Margit Sandemo
  2. Jak rozmawiać o książkach, których się nie przeczytało Pierre Bayard
  3. Bury my heart at Wounded Knee Dee Brown

Się znał link z akcją, od której się wszystko zaczęło – http://www.facebook.com/event.php?eid=160742507307730&ref=mf.

W czwartek byłam w kinie Mikro na transmisji przedstawienie teatralnego z National Theatre – ambitnie Króla Leara. Rzeczywiście było na żywo, bo w pewnym momencie pojawił się napis „Mamy problemy techniczne. Prosimy o pozostanie z nami.” – satelita miał problemy z przekazem. Świetne przedstawienie z dobrymi aktorami. Następna okazja 17 marca 2011 r. – Frankenstein w reżyserii Danny’ego Boyla, twórcy Slumdoga.

Wasz Lis Książkowy