Dzień barszczowo-kinowo-książkowo-perłowy

Może trochę przesadziłam z tytułem, ale tak mniej więcej wyglądał mój dzisiejszy dzień. Na początek rzeczy pozytywne. Po pierwsze: udało mi się skończyć pierwszą książkę z listy – Perfekcyjną niedoskonałość Jacka Dukaja. Po drugie: zaczęłam następną książkę – Hannibala Thomasa Harrisa. I po trzecie udało mi się stworzyć coś bardzo zbliżonego w wyglądzie i smaku do barszczu ukraińskiego.

Teraz trochę mniej przyjemne rzeczy. Po pierwsze: książka Dukaja okazała się dziełem chyba inspirowanym twórczością Stanisława Lema. Nie jestem pewna, ale napiszę, jak tylko skończę filozoficzne zgłębianie dzieł naszego największego i najbardziej znanego twórcy science – fiction oraz ukończę kierunek studiów związany z wyższymi aspektami fizyki (co jest mało prawdopodobne biorąc pod uwagę, że moja styczność z matematyką i fizyką w liceum była mało owocna dla obu stron). Po drugie: osoby zaproszone do wspólnego spożycia jakiś 2,5 – 3 litrów barszczu wymówiły się w ostatniej chwili.Tak więc z barszczu wyszła lipa.

Światłem dzisiejszego dnia były dwa seanse filmowe w kinie Ars w Krakowie w ramach cyklu 6 złotych za Sztukę (kiedyś znanym jako 5 złotych za Sztukę). W końcu obejrzałam Lektora na podstawie książki Bernharda Schlinka. Prawie rok po polskiej premierze. Film jest po prostu świetny. Według mnie obejrzenie filmu jakiś czas po premierze, kiedy wszyscy już go przeżują, przetrawiają i porzucą, ma swoje dobre strony. Można się zastanowić nad samym filmem, a nie atmosferą dookoła niego. Natomiast film Afonia i pszczoły okazał się być kolejnym udanym dziełem Jana Jakuba Kolskiego. Większość jego dzieł ma niepowtarzalny klimat i ciepło. Do obejrzenia nie tylko w damskie wieczory.

Wasz Lis Książkowy z Perłą w ręce

Reklamy
Published in: on 2 stycznia 2010 at 19:46  Dodaj komentarz  
Tags: , ,